Obserwacje


Obserwacje komety C/2001 Q4 (Neat)
Lublin, maj 2004

   Po zakończeniu comiesięcznego zebrania Lubelskiego Oddziału PTMA, które odbyło się 14 maja, o godzinie 21 część z nas pojechała do Konopnicy pod Lublinem na obserwację komety NEAT, która pojawiła się na naszym niebie 5 maja wieczorem nisko nad zachodnim horyzontem. Kometa 12 maja była widoczna pomiędzy gwiazdozbiorami Małego Psa i Raka jako mglista plamka dostrzegalna przez niewielką lornetkę. 14 maja przesunęła się ona wyżej i można ją było zobaczyć poniżej gromady gwiazd Żłobek w Raku. Oba obiekty mieściły się w polu widzenia lornetki. Warunki obserwacji były bardzo dobre - czyste, bezchmurne niebo, brak świateł miejskich, otwarta przestrzeń.


   Kiedy skierowaliśmy wzrok na kometę, akurat przeleciał pod nią samolot, pozostawiając za sobą smugę kondensacyjną, co ułatwiło lokalizację komety. Przez teleskop oddziałowy (Newton o średnicy zwierciadła 120 mm) zauważyliśmy delikatny warkocz skierowany od Słońca. Ja dostrzegłam centralny jasny punkcik w głowie komety, który przypominał małą gwiazdkę. Niektórzy z nas widzieli kometę nawet gołym okiem. Ponadto obserwowaliśmy cztery planety: najjaśniejszą Wenus nisko na zachodnim niebie w fazie wšskiego sierpa, Marsa jako niewielką tarczkę, usytuowanego pomiędzy Wenus a Saturnem, wspomnianego Saturna z księżycem Tytanem oraz Jowisza w gwiazdozbiorze Lwa z czterema księżycami ustawionymi w linii po jednej stronie planety. W międzyczasie nad naszymi głowami przeleciała Międzynarodowa Stacja Kosmiczna Alfa. Przez lornetkę wyglądała jak jasna, szybko uciekająca gwiazda.
W niedzielę 16 maja pomiędzy godziną 21.30 a 21.50 również obserwowałam tę kometę, tym razem ze swojego balkonu w Lublinie. Najpierw ustaliłam jej położenie za pomocą lornetki 10x50. Kometa była widoczna jeszcze w gwiazdozbiorze Raka lecz powyżej Żłobka na prawo od niego w odległości pola widzenia lornetki. Później skierowałam na nią teleskop Newtona o średnicy 90 mm, stosując powiększenie 70x. Kometa naturalnie była większa, ale bardziej rozmyta niż w lornetce. Próbowałam określić stopień kondensacji DC (ang. degree of condensation) otoczki zewnętrznej w stosunku do zgęszczenia centralnego środka w skali od 0 do 9 (w oparciu o książkę S Edberga "Jak obserwować komety"). Stopień 0 oznacza otoczkę rozmytą z jednakową jasnością powierzchniową bez kondensacji centralnej, a stopień 9 - otoczkę gwiazdopodobną. Ta kometa była dość silnie rozmyta, ale z wyraźną małą "gwiazdką" w środku jej głowy, co utrudniało mi jednoznaczną ocenę stopnia DC. Oszacowałam go na 4-5.
Następnego dnia kometa bardzo szybko przesunęła się w górę ponad Żłobek, w kierunku gwiazdozbiorów Rysia i Wielkiej Niedźwiedzicy, tracąc swoją jasność. Jej stopień kondensacji wydawał mi się mniejszy
- oceniłam go na 3.
20 maja o godzinie 21.50 znalazłam kometę NEAT już w gwiazdozbiorze Rysia. Akurat przesłaniała ona niewielką gwiazdkę, która świeciła tuż obok jej centralnego zgęszczenia i uniemożliwiła mi sprecyzowanie DC.
Natomiast 22 maja, w sobotę, kometa znajdowała się poniżej dwóch jasnych gwiazd w Rysiu, pod przednimi łapami Wielkiej Niedźwiedzicy. W polu widzenia wspomnianego teleskopu, obok niej świeciła gwiazdka, ułatwiając mi porównanie profilu natężeń w otoczce komety do punktowego światła tej gwiazdki. Stwierdziłam, że otoczka jest rozmyta z jasnością wzrastającą stopniowo w kierunku do środka. Jej stopień DC to 3-4 (tu wzięłam poprawkę na miejskie warunki obserwacji, poza miastem wartość ta mogła być nieco większa).
24 maja były gorsze warunki obserwacji - lekko zamglone niebo, Księżyc pomiędzy nowiem a pierwszą kwadrą i niewielkie chmurki napływające z północnego zachodu, toteż nie uściśliłam intensywności kondensacji DC tej komety.

Karolina Niedźwiecka




powrót

do góry

© Adam Kisielewicz 2002-2018 by PTMA Lublin